„Content Marketing” według Tomasza Stopki – recenzja książki

O content marketingu mówi się coraz częściej i coraz więcej. Jako że jest to jeden z ważnych elementów strategii marketingowej w internecie, nie można pozostać obojętnym wobec pojawiającej się na rynku literatury. Czy książka Tomasza Stopki „Content Marketing” wydana przez Poltext to przydatny zbiór porad i sugestii?

Do lektury zasiadłam z czystej ciekawości i chęci poszerzenia swojej wiedzy – jako że copywriting stanowi nieodłączną część content marketingu. 146 stron „pochłonęłam” w ciągu dwóch wieczorów, bo czyta się ją lekko. Mimo że należy do literatury branżowej, pod względem językowym w ogóle nie odczuwa się tego.

Książka pod dominacją SEO

Mam świadomość, że wszelkie działania marketingowe prowadzone w internecie muszą spełniać określone kryteria – tak, by publikowana treść była widoczna w wynikach wyszukiwania. Jednak czytając tę książkę, często zadawałam sobie pytanie „czy na pewno mam w rękach książkę o content marketingu?”. Dla osoby, która oczekuje wiedzy związanej z CM, odwołań do SEO, w tym do pozycjonowania jest za dużo – mimo że content marketing i SEO są ze sobą ściśle powiązane.

Przykłady?

  • W rozdziale 1 w podrozdziale „Co ci da Content Marketing”, oczekiwałabym konkretnych informacji o korzyściach, a jest obszerny opis kanałów ruchu oraz źródeł ruchu.
  • W rozdziale 4 „Zbuduj dobrą treść” jest mnóstwo informacji o słowach kluczowych.

Jest też mnóstwo nawiązań do Google Analytics.

Rozumiem, że są to zagadnienia ważne z punktu widzenia content marketingu, jednak w wielu miejscach odniosłam wrażenie, że kwestiom SEO poświęcona jest znaczna część książki. Biorąc pod uwagę fakt, że Tomasz Stopka jest przede wszystkim specjalistą w zakresie SEO, zupełnie mnie to nie zdziwiło, aczkolwiek odpowiednie proporcje w treści powinny być zachowane.

Mylące tytuły rozdziałów i nagłówków

Rozpoczynając czytanie książki od spisu treści, można dostać wypieków na policzkach. Spis pozwala przypuszczać, że po lekturze uda się znaleźć odpowiedź na mnóstwo nurtujących pytań. Przechodząc do niektórych części książki, można doznać sporego rozczarowania.

Nagłówek „Co ci da Content Marketing” od razu nasuwa skojarzenia z mnóstwem korzyści. Tymczasem pojawia się mnóstwo informacji związanych z Google Analytics oraz ruchem. Co prawda ruch można potraktować jako korzyść wynikającą z odpowiednio prowadzonej strategii CM, jednak czytelnik może odczuwać niedosyt i lekkie rozczarowanie.

Podobnie jest z rozdziałem 3 „Założenia działań Content Marketingowych”. Tutaj spodziewałabym się raczej informacji o sposobie prowadzenia działań w zakresie marketingu treści. Tymczasem pojawia się lista narzędzi – kanałów docierania do grupy docelowej.

Content Marketing Tomasz Stopka

Mnóstwo przykładów – to na plus

Podawanie „suchych” informacji jest częstą praktyką spotykaną w literaturze branżowej. W przypadku „Content Marketingu” Tomasza Stopki jest zupełnie inaczej. Autor już na samym początku daje wskazówki, jak przeprowadzić działania w zakresie marketingu treści w zależności od posiadanego budżetu, np. 100 zł i 10 000 zł.

W treści można znaleźć ponadto wiele odwołań do przykładowych rozwiązań, także strategii realizowanych przez samego autora. Na uwagę zasługuje również fakt podawania ciekawych pomysłów na stworzenie treści wideo, podawanie przykładów infografik czy podpowiedź o możliwościach przeprowadzenia webinaru.

Momentami daje się też zauważyć dużą dysproporcję pomiędzy konkretnymi zagadnieniami. Mnóstwo miejsca autor poświęca na informację o wyszukiwaniu i doborze słów kluczowych, łącznie z podaniem konkretnych narzędzi (to akurat na plus), ale już o e-bookach czy wideo – dość istotnych kwestiach związanych z CM – pisze dużo mniej. Mam świadomość, że szczegółowe traktowanie każdego zagadnienia spowodowałoby zwiększenie objętości książki, niemniej jednak wolałabym otrzymać więcej treści bezpośrednio dotyczących content marketingu.

Czy warto przeczytać?

„Content Marketing” Tomasza Stopki, mimo że jest lekturą branżową, daleko jej do podniosłego tonu i zawiłości sformułowań. Dzięki temu czyta się ją przyjemnie i szybko (brak czasu nie będzie tutaj wymówką).

Na pewno nie jest to kompendium wiedzy (zresztą autor tak jej nie określa), ponieważ niektóre informacje są zbyt ogólne i mało wyczerpują temat. To natomiast zbiór praktycznych wskazówek, które mogą przydać się podczas prowadzenia działań content marketingowych we własnym zakresie. Chociaż książka zawiera informacje o podstawach CM, jako osoba niezaznajomiona z tematem czułabym się zagubiona. Moim zdaniem, książka jest tylko uzupełnieniem wiedzy – nie prowadzi krok po kroku, a jedynie pozwala zwrócić uwagę na pojedyncze zagadnienia związane z content marketingiem. Jeżeli po lekturze chciałbyś samodzielnie realizować profesjonalny content marketing, treść książki nie będzie wystarczającym źródłem.

Warto jednak sięgnąć po tę pozycję, by poznać spojrzenie innych osób na content marketing.

Zapisz się do newslettera

Nie wysyłamy reklam, nie spamujemy. Tylko wartościowe materiały.

Napisz odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *